BS_Sochaczew_Partner

Punkty pojechały do Gąbina

izespolZasłużone zwycięstwo Błękitnych Gąbin to najkrótszy komentarz do meczu, w którym nasza drużyna zagrała bardzo źle, znacznie poniżej oczekiwań, stąd porażka 0:2. Błękitni szybko objęli prowadzenie, a potem umiejętnie rozbijali nasze próby rozgrywania już w środkowej strefie boiska.

W pierwszej połowie absolutny brak pomysłu na grę spowodował, że możemy się cieszyć, iż przegrywaliśmy tylko 0:1. Podobnie jak w poprzednim sezonie Gąbin okazał się bardzo niewygodnym rywalem. Niby nie grał nic wielkiego, ale piłkarze Błękitnych zdecydowanie byli bardziej ruchliwi, wyprzedzali naszych pomocników i kilka razy stworzyli sobie dobre sytuacje bramkowe.

W 7. minucie błąd Adriana Biniendy spowodował, że straciliśmy gola, który tak na dobrą sprawę ustawił mecz. Gorsza sprawa, że do przerwy nasz zespół nie stworzył sobie żadnej sytuacji bramkowej. Zmiany były niezbędne, stąd na drugą połówkę wyszło trzech nowych graczy w naszej ekipie. O ile zmiany bocznych pomocników były uzasadnione, to zmiana obrońcy Nikodema Starka akurat w tym momencie wydawała się niezrozumiała. Choć do gry jego zmiennika, czyli Patryka Szewczyka nie mamy żadnych zastrzeżeń.

W naszym zespole potrzeba było więcej dynamiki i szybkiego grania w pomocy, nie mówiąc o ataku, którego niestety praktycznie nie było. Kamil Stencel (osamotniony) był zupełnie prawie niewidoczny. W drugiej połowie tylko raz udało mu się przedrzeć w pole karne, ale wykończenie jego akcji było nieudane. Ponadto próbował szarpać Dawid Skrzynecki, ale zbyt często holował piłkę, którą z reguły rywale mu odbierali, albo kończyli faulem.

Najlepszą sytuację mieliśmy w 67. minucie, kiedy idealne podanie od Pawła Hermana otrzymał z lewej strony Konrad Kuśmider. Wbiegł w pole karne i wrzucił piłkę na 5 metr (szkoda, że nie strzelał bezpośrednio na bramkę). W tej sytuacji próbował strzelać Skrzynecki, potem Darek Jackiewicz. Niestety obrońcy Błękitnych dwa razy zablokowali nasze strzały. Bzura w tej odsłonie prowadziła grę, ale goście grali mądrze w obronie, nie pozwalając na wiele naszym zawodnikom.

Niestety w 72. minucie było po meczu, bo dobrze znany w Sochaczewie, wychowanek Orkana Krzysztof Różycki ustalił wynik meczu. Wydaje się, że gol został zdobyty z pozycji spalonej, wcześniej jednak nie wiedzieć czemu sędzia odgwizdał faul naszego grającego trenera w środkowej strefie boiska. Wślizg Jackiewicza był zdecydowany, ale czysty, w piłkę. Doświadczeni gracze Błękitnych szybko rozegrali wolnego, a nasi zawodnicy zanim się zorientowali, to piłka po raz drugi znalazła się w naszej bramce. Kontrowersyjny gol, ale sędziowie nie mieli wątpliwości. Naszym zdaniem ewidentny spalony, ale są obserwatorzy, którzy twierdzą, że nie było spalonego, bo przy linii końcowej został Tomek Oziemblewski. ???

Ostatnie minuty były bardzo nerwowe, nasz zespół próbował atakować, ale wszystko było grane wolno i niedokładnie. Było sporo nie wymuszonych strat i brak wiary w poczynaniach naszych zawodników. Z drugiej strony tak się gra, jak pozwala przeciwnik, a w tym meczu przeciwnik na wiele nam nie pozwolił. Druga klarowna akcja naszej drużyny miała miejsce dopiero w 85. minucie. Dobre dośrodkowanie Skrzyneckiego w pole karne wykończył Kuśmider, ale jego strzał głową był minimalnie niecelny.

Podsumowując należy przyjąć porażkę jako zasłużoną, bo Gąbin był w tym dniu po prostu lepszy, czyli doświadczenie było górą. W tym miejscu krytykując naszych graczy, chcemy skierować kilka słów do naszych trenerów, którzy w tym meczu nie spróbowali wprowadzić żadnych zmian w stylu gry naszego zespołu. Zmiany w składzie po pierwszej połowie w sumie były trafione, ale … Widać było jak na dłoni, że niezbyt szybcy obrońcy Gąbina świetnie sobie radzili z Kamilem Stenclem, który wiadomo nie należy do sprinterów. W ataku właśnie potrzeba było jemu wsparcia i tu zadajemy pytanie: dlaczego nie zagraliśmy np. na dwóch napastników? Wtedy Stenclowi byłoby łatwiej wykorzystać swoje walory. Oczywiście zastąpić Kacpra Starka, to nie taka prosta sprawa. Olaf Pielaciński na lewej stronie zupełnie sobie nie radził, bo… póki co, to nie jego pozycja. Pewnie w ataku byłby bardziej pożyteczny? Do tej pory nie miał za wiele możliwości udowodnienia swoich walorów i tak na dobrą sprawę nadal nie wiemy, na jakiej pozycji ten chłopak najlepiej się czuje. Młodszy z braci Trafalskich nie raz udowodnił swoje atuty, bardziej przydatny do gry z kontry, jeżeli przeciwnik gra cofnięty, to raczej jego szybkość i dynamika są bezproduktywne, chyba że dostanie dokładne prostopadłe podanie za plecy obrońców. Kontynuując dlaczego nasi piłkarze jak nie idzie, nie wymienią się pozycjami? Kolejna sprawa: w Gostyninie nasz środek pola grał dość dobrze, a teraz… na uwagę zasługuje tylko jedno podanie Hermana do Kuśmidra i jeden strzał z daleka, zresztą niecelny, Jackiewicza.

Ogólnie zabrakło pomysłu na grę, bo niestety zabrakło kreatywności w zespole. Cały czas twierdzimy, że potencjał mamy duży, niestety cały czas  czegoś brakuje. Jedno jest pewne im szybciej będziemy ten potencjał wykorzystywać, tym szybciej będziemy zdobywać punkty. Na pewno z Gąbinem zabrakło naszego najlepszego strzelca Kacpra Starka, który pauzował za żółte kartki, ale pozostali gracze stanowią tak wyrównany zespół, że niezależnie kto gra, nie powinno to wpływać na jakość gry. Powtarzamy tylko, w zależności od potrzeb należy umiejętnie korzystać z potencjału poszczególnych graczy, a to już rola tylko i wyłącznie trenerów. Pisząc te słowa komentujemy głosem kibiców, bo wielu wypowiada się w tej kwestii.

Do końca rundy zostało 5 spotkań. Na razie mamy tylko 9 punktów (3 wygrane, 9 porażek). Żeby mieć jeszcze jakiekolwiek szanse na utrzymanie musimy zdobyć przynajmniej 20 punktów w tej rundzie. Czy to możliwe? Cały czas wierzymy, że tak i teraz już nie możemy sobie pozwolić na straty punktów.

W następnym meczu trener większość zawodników będzie miał do dyspozycji. Po kontuzji wrócił już Konrad Kuśmider, gotowy do gry jest też Tomek Trafalski, który ostatnio narzekał na ból biodra i Kamil Janikowski, który pauzował za czerwoną kartkę. W tym tygodniu po kontuzji pleców wróci też do treningów bramkarz Karol Sładkowski. I UWAGA: możliwe też, iż od następnego meczu będziemy mieli nowego zawodnika… z Nigerii. Szczegóły już wkrótce…

Bzura Chodaków – Błękitni Gąbin 0:2 (0:1)
Skład: Kowalski – Błaszczyk, Rybicki, Binienda, N.Starek (46′ Szewczyk) – P.Trafalski (46′ Skrzynecki), Wiśniewski (63′ Jackiewicz), Oziemblewski, Herman, Pielaciński (46′ Kuśmider) – K.Stencel

Pozostałe wyniki 12. kolejki Mazowieckiej IV Ligi (Grupa Północ)
03.10.2013, godz. 15:30 Błękitni Raciąż – Amator Maszewo 5:1
05.10.2013, godz. 11:00 KS Łomianki – Czarni Węgrów 0:0
05.10.2013, godz. 15:00 MKS Przasnysz – Ostrovia Ostrów Maz. 2:3
05.10.2013, godz. 15:00 Bug Wyszków – Mławianka Mława 3:0
05.10. 2013, godz. 15:00 Wkra Żuromin – Korona Ostrołęka 1:0
05.10.2013, godz. 15:00 Naprzód Skórzec – MKS Ciechanów 2:4
05.10.2013, godz. 18:30 Polonia Warszawa – Mazur Gostynin 2:0
06.10.2013, godz. 11:00 Wisła II Płock – Narew Ostrołęka 3:0

Aktualna tabela

  Poz.  Nazwa M Pkt. Z R P Bramki
1.  Bug Wyszków 11 28 9 1 1 26-10
2.  MKS Polonia Warszawa 11 27 9 0 2 29-5
3.  Wkra Żuromin 12 23 7 2 3 19-19
4.  Mławianka Mława 12 23 7 2 3 19-14
5.  MKS Ciechanów 12 23 7 2 3 25-21
6.  Wisła II Płock 12 19 6 1 5 32-14
7.  Narew Ostrołęka 12 19 5 4 3 14-8
8.  Błękitni Raciąż 12 19 6 1 5 17-19
9.  Błękitni Gąbin 12 18 5 3 4 14-16
10.  Ostrovia Ostrów Maz. 12 17 5 2 5 22-23
11.  MKS Przasnysz 12 15 4 3 5 18-20
12.  Korona Ostrołęka 12 15 4 3 5 13-15
13.  Naprzód Skórzec 12 14 4 2 6 18-24
14.  KS Łomianki 12 13 4 1 7 16-22
15.  Mazur Gostynin 12 10 3 1 8 10-27
16.  Bzura Chodaków 12 9 3 0 9 12-21
17.  Amator Maszewo 12 6 1 3 8 15-26
18.  Czarni Węgrów 12 6 1 3 8 10-25
Realizacja: Multimedia Grupa | stat4u